
Niemożliwie i nieprawdziwie szybko zleciał nam maj w tym roku. Ale od początku. Przemiła majówka długiego weekendu w doborowym jak zawsze towarzystwie; dała dobrą zapowiedź. Był to chyba najbardziej intensywny pod względem atrakcji omal tydzień w siodle. Po nim przemiła grupa młodzieży aż spod czeskiej granicy nam się objawiła, ucząc gwary i tańca góralskiego.
Rajd konny pierwszy w tym roku nastał po tym, dając nam okazję do eksploracji dalszych szlaków konnych. Po nim kilka rzeczy mniejszych aż do drugiej hucznej majówki, co pierwszej wcale nie ustępowała pod względem wypoczynku aktywnego. Już myśleliśmy, że to koniec, aż tu iskry część w przestworza poleciała. Końcówka miesiąca to niespodzianka zupełna. Dwa piękne fiordy z nami pod jednym dachem, a tu przecież wakacji za chwile początek...
Mała telegraficzna prawie galeria z tego powodu powstała, do której obejrzenia serdecznie zapraszamy!!!